niedziela, stycznia 28, 2007

putovanja

ej, cattivi!!!!
po 11 godzinach w samochodzie dotarlem do grazu... tutaj nie ma sniegu!!!! gdzies za wiedniem konczy sie strefa zimy :)

podroz przebiegla bez wiekszych problemow, no, moze poza 7 autami na poboczach/rowach. masakra!!!!
przespalem sie na kolejnym nieswoim lozku (cholernie niewygodnym), a wieczorem uciekam do zagrzebia! choc wciaz jeszcze zastanawiam sie nad autobusem do ancony... wyjezdza dzis wieczorem! troche zmniejsza sie koszta, ale strace okazje zobaczenia zadaru i proooom! zawsze marzylem o tym, by rzucic sie z promu do morza razem z plecakiem, troche poudawac, ze to tak przypadkiem, a pozniej zanurkowac i juz nigdy nie wyplynac... cholera, taka okazja!!! :)
trzymajcie sie, do przeczytania wkrotce :)



Brak komentarzy: