poniedziałek, stycznia 01, 2007

welcome to bosnia


3, 2, 1, START

eeeej CATTIVI!!!! dobro došli!!! ruszamy z programem blogowania, bo troche nam sie posypala nasza grupa - wszyscy gdzies powyjezdzali i sie nie odzywaja... mam nadzieje, ze w ten sposob bedziemy w ciaglym kontakcie, troche podyskutujemy, powyglupiamy sie i powspomagamy psychicznie, bo na tych zasadach opierala sie nasza przyjazn (i nadal opiera, choc siedzimy dziesiatki kilometrow od siebie). bede pisac po polsku, czasem po wlosku... do rzeczy!

pierwsze moje refleksje noworoczne:
uaaaaaaa ja chce do domu, ja chce do cywilizacji...

moi cattivi, nie zdawalem sobie sprawy, ze ten powrot bedzie az tak ciezki! przed wyjazdem cieszylem sie, ze zobacze moj pokoj, poczuje zapach mojej odziezy (hihi glupio to brzmi)... a tu na dzien dobry depresja!!!

wystarczylo, ze przekroczylismy granice z chorwacja i wjechalismy do bosni... od razu mialem ochote wyskoczyc z samochodu!!! i rzucic sie na pole minowe, ktore rozciagaja sie wzdluz drogi do tuzli... w dalszych notatkach bede sie wam staral przyblizyc obraz tego dziwnego kraju, abyscie zrozumieli, co was czeka, kiedy tu przyjedziecie hehe

skad ta depresja?? przede wszystkim z braku znajomych w tuzli. poza tym ja tego kraju nie rozumiem, nie potrafie przyzwyczaic sie do wszechobecnej tymczasowosci i balaganu architektonicznego czy topograficznego. jutro wam to wyjasnie, bo za chwile wracam do domu:)

blogoslawieni wy wszyscy, ktorzy mieszkacie w europie (czy to A - stara unia, czy to B - nowa dziesiatka)!

papapa

3 komentarze:

marcincattivo pisze...

shit, nic nie widac hehe

chicharra pisze...

Ale dobrze ze juz zaczales!!!! Bravo dla Marcina i czekam na was CATTIVI!

chicharra pisze...

Fajne zdjecia! Supermodel Cattivo MArcin!