kiedy przyjechalem do montegranaro, pierwsza rzecza jaka uslyszalem, byl komentarz: dlaczego przyjechales do najbrzydszego miasta w prowincji marche? pytania oczywiscie nie zrozumialem, poniewaz wciaz bylem pod silnym wrazeniem sredniowiecznego centrum, waskich uliczek, ostrego apeninskiego powietrza (tutaj jest straaasznie zimnooooo!!!!), kolorow (od oliwkowej zieleni, przez azzurro nieba, po niezliczone odcienie brazu)... lecz z czasem pojalem, o co chodzilo :)
w ciagu ostatnich dni widzialem ascoli piceno, camerino, fermo, porto san giorgio, pedaso... i inne miasteczka tego regionu. kazde z nich jest inne, kazde zadziwia swoja uroda, swoja wyjatkowoscia, kazde jest 1000 razy ladniejsze od montegranaro heheeh
ale mnie sie tu podoba :)
mam nadzieje, ze uda mi sie cos znalezc nad morzem! zawsze chcialem mieszkac nad morzem!
tutaj morze ma specyficzny zapach, ma sie wrazenie, ze sie wdycha sol :)
zobaczymy... uciekam. trzymajcie sie cattivi!!!!
Alice, come va? stai bene? scrivi la tesi? impari polacco?
io sono deluso dell' italia! fa freddo qui :) davvero! c'è il sole, però... mi sento freddo sempre:)
baci ed abbracci
środa, lutego 07, 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 komentarze:
A ja za każdym razem jak na to patrze to tam widzę MONTENEGRO..no i nie wiem czemu!
hee hee - ja tez, ja tez!
Montenegro! :D
a Montenegro lepiej pasuje do Marcina, bo Balkan itd...
viva l'Italia balcanica!
hehehe ja tez bym wolal montenegro :) ale jestem w jakims montegranaro... pszeniczno gorne hehe takie miasteczko kolo wroclawia hehe
Prześlij komentarz