niedziela, marca 18, 2007

caput mundi





;) rzym nie istnieje, nie ma go! sa za to rzymy - starozytny, sredniowieczny, barokowy, dziewietnastowieczny... kazdy inny, kazdy niepowtarzalny :)
znane nam miasto widokowkowe skazone jest zludzeniem optycznym, ktore nadaje rzeczywistym budynkom jakies nierealne rozmiary. rzym widziany 'na zywo' troche traci... ale niewiele!!! najgorsi sa ci turysci... dzikie hordy przybywajace z roznych stron swiata, by dotykac przeszlosci i palaszowac turystyczna papke przygotowywana przez przewodniki, przewodnikow czy innych balamutnikow.

ja przezylem swoja ekstaze w anonimowej kawiarence gdzies pomiedzy campo de fiori a ulica plebiscitowa. pilem esspresso macchiato i jadlem croasanta z marmolada, sluchajac jakiegos szalonego rosjanina mowiacego rzymskim slangiem. na moment wszedlem w ich srodowisko naturalne, przez chwile bylem rzymianinem hehehe reWElaCJa!!!

jutro beda zdjecia :) papa



Brak komentarzy: