

wlosi, rasizm i kolorowi...
w anconie po raz pierwszy mialem okazje przekonac sie o tym, jak wielu uchodzcow, imigrantow zyje we wloszech! tu na prowincji tego nie widac az tak bardzo... sa tu marokanczycy, pakistanczycy, niezidentyfikowani mieszkancy czarnego kontynentu sprzedajacy pirackie kompakty... i inni kolorowi, ale na ulicach pojawiaja sie rzadko, w malych ilosciach :)
a w anconie... pracownicy portowi to w wiekszosci kolorowi! w czasie przerwy sniadaniowej wylegaja sie z remontowanego okretu, zasiadaja pod lukiem triumfalnym pamietajacym rzymskie czasy, jedza kanapki, pala papierosy, wietrza przepocone nogi, rozmawiaja w swoich ojczystych jezykach... i patrza z politowaniem na turystow wpatrzonych w lacinskie inskrypcje, dotykajacych marmuru, bladzacych wokol wzrokiem i usmiechajacych sie do kamienia.
niby wszystko jest ok, ale w powietrzu (w jezyku raczej) czuc lekka pogarde... bo sa di colore.
;) po raz pierwszy jadlem kolacje na plazy. pizze z owocami morza ;) glowy krewetek i muszle malzy ladoway w morzu, a ich jadalne czesci w moim brzuchuuuu hehehe rewelacja! morze, noc, swiatlo ksiezyca odbijajace sie w wodzie...
a potem kino! poszedlem na borata, bo dopiero tu dotarl z gran paese kazakhistan!
wloskie kino... hehehe... nikomu nie polecam! wszystkie filmy z dubbingiem!!! i z przerwa na siku heheeh porazka!!!
w anconie po raz pierwszy mialem okazje przekonac sie o tym, jak wielu uchodzcow, imigrantow zyje we wloszech! tu na prowincji tego nie widac az tak bardzo... sa tu marokanczycy, pakistanczycy, niezidentyfikowani mieszkancy czarnego kontynentu sprzedajacy pirackie kompakty... i inni kolorowi, ale na ulicach pojawiaja sie rzadko, w malych ilosciach :)
a w anconie... pracownicy portowi to w wiekszosci kolorowi! w czasie przerwy sniadaniowej wylegaja sie z remontowanego okretu, zasiadaja pod lukiem triumfalnym pamietajacym rzymskie czasy, jedza kanapki, pala papierosy, wietrza przepocone nogi, rozmawiaja w swoich ojczystych jezykach... i patrza z politowaniem na turystow wpatrzonych w lacinskie inskrypcje, dotykajacych marmuru, bladzacych wokol wzrokiem i usmiechajacych sie do kamienia.
niby wszystko jest ok, ale w powietrzu (w jezyku raczej) czuc lekka pogarde... bo sa di colore.
;) po raz pierwszy jadlem kolacje na plazy. pizze z owocami morza ;) glowy krewetek i muszle malzy ladoway w morzu, a ich jadalne czesci w moim brzuchuuuu hehehe rewelacja! morze, noc, swiatlo ksiezyca odbijajace sie w wodzie...
a potem kino! poszedlem na borata, bo dopiero tu dotarl z gran paese kazakhistan!
wloskie kino... hehehe... nikomu nie polecam! wszystkie filmy z dubbingiem!!! i z przerwa na siku heheeh porazka!!!
4 komentarze:
Prosze pana, we Wloszech jest dubbing bo jest to kraj rozwiniety... ;)
albo dlatego, ze Wlosi nie umieja innych jezykow.. eeehhmm...
si
chyba niedorozwiniety hehehehe jezykowo :)
Se pensi che ad Ancora ci siano molti immigrati colorati, prova a salire un po' più a nord... Vieni a Brescia e ti fai un'idea!
Ps è vero, c'è il dubbing e non impariamo le lingue, ma resta il fatto che nel doppiaggio siamo probabilmente i migliori al mondo:)
son stufo di studiare, ciao a tutti
robi
davvero! non sapevo che ci sono i doppiatori fissi per ogni attore ;) allora szfarcenegjer ha la stessa voce in ogni film ;)
adesso ho paura di andare a brescia hihihi
Prześlij komentarz