czwartek, marca 22, 2007

fermo

kolejne macchiato, kolejna kawiarenka, kolejna gazeta do kawy, kolejny dzien, i tak dalej...
moja godzina samotnosci: moge pobyc sam, pomilczec, zdjac maske zadowolonego z zycia i oczarowanego wszechobecnym pieknem marcina, pokrzywic sie, porobic glupie miny, podolowac sie, ale przede wszystkim pomilczec. nie silic sie na nic! na usmiech, na blyskotliwosc, na dowcip, na zrozumienie - bo ja tu nikogo nie rozumiem!!!! ani oni mnie!
no bo jak mam rozumiec faszystow, ktorzy sie dziwia ludziom palacym trawe, pijacym alkohol, chodzacym na imprezy itp.? mniejsza o to! nie o tym chcialem pisac!

fermo!
sredniowieczne miasteczko polozone na wzgorzu, waskie uliczki, ceglane domy w odroznieniu od polski. nic ciekawego... ale jest takie miejsce w fermo, z ktorego widac morze, wzgorze anconskie w oddali (monte conero) i pagorek leopardiego porosniety az czterema drzewami i jednym domkiem hehe...
i wlasnie ten leopardi nie daje mi spokoju! podobno poeta swiatowej klasy, podobno mieszkal gdzies tutaj (porto recanati), a ja nic! nic o nim nie wiem! nic nie slyszalem, nic nie czytalem! nic! ignorancja do kwadratu!!!
a to pewnie jakis lokalny mickiewicz czy slowacki, ktorego sie czyta w podstawowce, bo wielkim poeta byl, ale nikt go nie rozumie, bo jego jezyk wymarl dawno temu.
wiesc gminna niesie, ze napisal pewien wiersz. cos neoplatonskiego o nieznanym swiecie kryjacym sie za zywoplotem, jaki to on nieodkryty itp. a pomyslec, ze gdyby lepoardi mieszkal na tym pagorku z 4 drzewami i domkiem, to: albo by nie byl wielkim poeta, albo by napisal cos neoplatonskiego o tym, co kryje sie za czterdziestoma centymetrami jednego z drzew hehhehe
ale ja znowu nie o tym, co bylo w planie:
... yyyy... a co bylo w planie... nic! spadam!


2 komentarze:

Roberto Benvenuti pisze...

leopardi... dio mio... è stato l'incubo di molti liceali! Certo bisogna leggere qualcosa di suo almeno una volta nella vita...
Buon lavoro centralinista!
robi

marcincattivo pisze...

ho letto qcosa ;) l'infinito, e qcosa... le poesie... no comment :)
noiosissimo...