yyyyyy.... allora!
na cztery dni przed smiercią wylądowałem na kawie u babci żony mojego kuzyna. takie poswiąteczne spotkanie przy wodzie zabarwionej wyciagiem z kawy, jakims mlekiem, przy kawalku ciasta i dymie papierosowym.
nic szczególnego... ale po raz pierwszy w życiu zetknąłem się z obrzędami quasimagicznymi o funkcji leczniczej, a mianowicie ze zlewaniem ołowiu! brzmi dziwnie, wygląda dziwnie, jest dziwne!
wyobraźcie sobie siebie siedzących na krzesle w kuchni pełnej dymu papierosowego, przy mdłym swietle żarówki. siedzicie gdzies pomiędzy piecem a stołem. zbliża się do was starsza kobieta z garnkiem wody w ręku. szepcząc jakąs modlitwę, błogosławi wodę. unosi naczynie i gwałtownie wlewa do niego rozgrzany ołów. wyjmuje kawałek zastygniętego ołowiu i interpretuje kształty, jakie przybrał ten metal.
mówi wam o waszych kłopotach, mówi wam o tym, jak się przed nimi bronicie, mówi wam... jednym słowem przeraża.
powtarza tę czynność nad sercem i jeszcze raz nad głową, za każdym razem czytając z bezkształtnego ołowiu. każe wypić trzy łyki tej wody i obmyć nią twarz... będzie działać, jesli tylko w to wierzysz.
w drodze powrotnej czułem się dziwnie, jak po spowiedzi... lekko i czysto... może to ten ołów, od którego oszalał neron...
na cztery dni przed smiercią wylądowałem na kawie u babci żony mojego kuzyna. takie poswiąteczne spotkanie przy wodzie zabarwionej wyciagiem z kawy, jakims mlekiem, przy kawalku ciasta i dymie papierosowym.
nic szczególnego... ale po raz pierwszy w życiu zetknąłem się z obrzędami quasimagicznymi o funkcji leczniczej, a mianowicie ze zlewaniem ołowiu! brzmi dziwnie, wygląda dziwnie, jest dziwne!
wyobraźcie sobie siebie siedzących na krzesle w kuchni pełnej dymu papierosowego, przy mdłym swietle żarówki. siedzicie gdzies pomiędzy piecem a stołem. zbliża się do was starsza kobieta z garnkiem wody w ręku. szepcząc jakąs modlitwę, błogosławi wodę. unosi naczynie i gwałtownie wlewa do niego rozgrzany ołów. wyjmuje kawałek zastygniętego ołowiu i interpretuje kształty, jakie przybrał ten metal.
mówi wam o waszych kłopotach, mówi wam o tym, jak się przed nimi bronicie, mówi wam... jednym słowem przeraża.
powtarza tę czynność nad sercem i jeszcze raz nad głową, za każdym razem czytając z bezkształtnego ołowiu. każe wypić trzy łyki tej wody i obmyć nią twarz... będzie działać, jesli tylko w to wierzysz.
w drodze powrotnej czułem się dziwnie, jak po spowiedzi... lekko i czysto... może to ten ołów, od którego oszalał neron...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz