środa, maja 02, 2007

mezczyzni w bialych skarpetkach

przychodza czasem takie wieczory, kiedy nie mamy, co ze soba zrobic, kiedy meczy nas czas, ktory zatrzymal sie gdzies po kolacji, a nie dotarl jeszcze do pory wieczornej ablucji przed pojsciem do lozka, kiedy w telewizorze nie pozostalo juz nic do zobaczenia, kiedy rozmowa nijak sie nie klei, kiedy w powietrzu konsternacja zmieszana z desperacja osiaga maksymalne stezenie, kiedy do glowy wpadaja najrozniejsze pomysly typu: obejrzyjmy film z bozego narodzenia!
o! wybawco z niewygodnej sytuacji! o! stworco nowej, niewygodnej sytuacji! hehe
play!
koniec lat osiemdziesiatych, boze narodzenie.
ujecie 1.:
po ekranie kreca sie domownicy w cialach sprzed 20 lat, cos mowia, cos robia.
ujecie 2.:
z lewej choinka, pod nia prezenty. zblizenie na prezenty. kamerzysta uchwycil... yyy... wyblaklosc kolorow, niewyraznosc ksztaltow, ale zblizenie bylo! hehe
ujecie 3.:
ooo! i stol bogato zastawiony... talerzami, bo 12 tradycyjnych potraw jest jeszcze w drodze. yyy... przeciez tutaj nie ma kolacji wigilijnej ani 12 potraw! makaron z makaronem w sosie makaronowym hehe
ujecie 4.:
w koncu akcja! stol, domownicy zajeci rozpakowywaniem prezentow. przez ekran przelatuja majtki, koszulki, liry, zabawki, skarpetki... po czym zaczyna sie dyskusja! temat: biale skarpetki! gadaja, gadaja, gadaja... nic nie rozumiem! z trzaskow, szumow, wykrzyknien i urywanych zdan udaje mi sie wylowic jedyny zrozumialy fragment!
...podobaja mi sie mezczyzni w bialych skarpetkach...

a poza tym nudy...





Brak komentarzy: