regularnie onanizuje mozg planami na chwilowo nierealizowalna przyszlosc. jak wizja californi w millerze, tak triest zyje we mnie w dziwnym przeswiadczeniu, ze tam bedzie lepiej, normalniej, a przede wszystkim blizej... ogloszeniami o prace podtrzymuje mozg w stanie permanentnej erekcji, coitalne czekanie bez odpowiedzi, bez elektrycznego dreszczu, bez ejakulacji...
czasem dopada mnie dziwne uczucie zmeczenia wieczna ucieczka przed samym soba, przed bezdenna przepascia otaczajacego mnie bezsensu zycia, przed swiadomoscia bezuzytecznosci i czuje sie wtedy jak zwymiotowana nieprzetrawiona zawartosc zoladka...
piątek, czerwca 22, 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz