piątek, lipca 06, 2007

z zeszlego tygodnia

zagubiony w czasie i przestrzeni pracuje z neapoletanskim troglodyta, nie potrafiacym sie wyslowic w swoim ojczystym jezyku, oraz z niespelnionym sprzedawca biblii, ktorego przyjecie przez wlochy euro zmusilo do zmiany zawodu, dlawiac sie wlasnymi planami, nadziejami i marzeniami. zapierdalam w jakims smierdzacym magazynie omamiony wizja comiesiecznego eldorada w postaci kilkunastu banknotow o nominale 50 e. cierpliwie znosze kazda minute kazdej godziny kazdego dnia pelna dyskusji o pilce, glupawych tekstow, idiotycznych zartow, w nadziei na nadejscie weekendu... cdn

Brak komentarzy: