piątek, września 14, 2007

metro2


linia A dla odmiany :)
wisze nad dwiema uwiedlymi heterami z polski, czytajac kolakowskiego (po serbsku). 100% anonimowo. zagubione panie bladza wzrokiem po wagonie, komentuja to i owo, tego i owego, przydeptujac mi co chwile prawa stope, po czym nastepuje seria:
przepraszam, przepraszam, przepraszam...

na piazza di spagna nie wytrzymalem ciaglego przperaszam, przepraszam, przepraszam...
JA: - gdybym nie mial polskiego w podstawowce, to nie wiedzialbym, co pani do mnie mowi!
po czym wysiadlem i poszedlem na pieczone kasztany :)

2 komentarze:

chicharra pisze...

heheheheh!!! Bravo!
mmmh.... Pieczone kaztany!, ubielwiam!, zawsze sa w pewnym miejscu w Toledo, zima, kiedy jest zimno i zawsze jest kolejka ludzi czekajac na takiego "delikatessen"...mmmmh....Aleteraz? pieczone kasztany we wrzesniu? To tylko we Wloszech!...chyba bo bylo w piazza di Spagna ;p!
trzymajcie sie mucho!

Alice Cattiva pisze...

A ja myslalam ze jest "w Toledzie" ;)
A tez myslalam, ze we Wloszech nie ma Cattivi, bo Cattivi sa tylko we Wroclawiu, ale chyba juz jest moda byc Cattivym wszedzie.
- Calvin Kattivo
- Giorgio Cattivani
- Just be Cattivo - Nike
- Mac Cattivo

Chi più ne ha più ne metta!