pozbawione publicznych toalet miasto zalewa fala bezkarnie szerzacego sie merdyzmu w niezapewniajacych nawet niezbednego minimum na publiczne obanzenia tylka miejscach. pod murem, na chodniku, przy smietniku, za weglem, na rogu kwitna wiosenne kupy nieznanej proweniencji, szerzac wokolo swa fekalna won, mile dla oka widoki w postaci lekko zasuszonych bobkow roznej masci, ksztaltow i wielkosci. obok smieci i walajacych sie po ulicach kondomow kupy, to trzecia najwieksza atrakcja turystyczna wiecznego miasta.
martwa natura 21 wieku...
wtorek, kwietnia 15, 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz