piątek, września 12, 2008

impresja

z nieba okrytego płaszczem tegetthoffa padają pierwsze krople, uwalniając ciepło kumulowane przez wszystkie upalne dni lata w asfaltowo-betonowo-kamiennych elementach ulic, nasycając powietrze wilgocią do granic oddychalności. ciężkie fioletowe chmury migocą odblaskami elektrycznych wyładowań, rozświetlając pogrążoną w mroku ulicę. to tu, to tam, ktoś podbiega do taksówki, przebiega przez ulicę. mrok. błysk. deszcz przybiera na sile, przygarbiając jeszcze bardziej skulone postaci bez parasolów w drodze do suchych oaz pod arkadami, w bramach, pod okapami czy balkonami.
w mokrych chodnikach przeglądają się zielone światła aptecznego neonu, odblaski anonimowych sklepowych witryn. asfalt pokryły czerwono-białe markery świateł samochodów, ciągnących się sznurem ku rozoświetlonej piazza venezia na końcu ciemnego tunelu viale del corso. prowadzą mnie one przez mrok do przystanku 40, gdzie krzyżują się główne drogi uciekających przed deszczem...

Brak komentarzy: