po naszym pierwszym wspólnym spacerze po Senju doszliśmy do wniosku z Martiną, że coś jest nie tak, bo na ulicach, na skwerach czy to w kawiarniach brakuje kobiet. miasto samców czy jak? chodząc po ulicach sypiącego się powoli miasteczka, przyciągaliśmy ciekawskie spojrzenia tubylców komentujących pod nosem, czasem pod wąsem, turystowskie nasze spacerowanie. dopiero pierwszy dzień w pracy otworzył mi oczy i mogłem sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w Senju nie ma kobiet? ponieważ większość z nich pracuje...
środa, kwietnia 25, 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz