sobota, lipca 28, 2007

lyzwy

lyzwy w lipcu przy 34 stopniach? czemu nie?
we wloszech wszystko jest mozliwe! do piatku! ( w kfc )
heeh
p.s. co do nowego roku w dolomitach - ja wstrzymuje sie jeszcze od glosu, bo w planach mialem zagrzeb.

Alice, ma dove sei? come va con la tesi??
salutos e bessoss a tutti cattivi ;)

piątek, lipca 27, 2007

neapolis

jak zwykle nie mam czasu na to, by podopisywac zakonczenia do starszych postow.
ani na opis neapolu, ale mysle, ze cos sie urodzi w przyszlym tygodniu ;)

wesele ok
neapol smierdzi
ja jestem zmeczony
i odliczm dni do konca swiata
papa

neapol - dol kloaczny w cieniu wezuwiusza przysypany gora smieci. miasto niczym swiatowid ze swoimi czterema obliczami, co krok odslania nowa twarz. smierdzace padlina slumsy, brudne dzielnice robotnicze a la san pietro a patierno, chaotyczne srodmiescie z okrytymi zla slawa quartieri spagnoli, lukier i widokowkowe centrum.
przez caly czas mialem dziwne wrazenie, ze to nie wlochy, iz jestem w jakims nieznanym miescie ameryki lacinskiej... cdn

środa, lipca 25, 2007

CAPODANNO!


Kochani, aprite occhi, bocche e orecchie!!

Aga ed io abbiamo pensato che sarebbe molto bello, anzi, più che bello, quasi fantasicissimo se non strabiliabilmentestraordinario, passare Capodanno insieme. Si potrebbe trovarsi nelle Dolomiti, nell'appartamento che affittiano i miei ogni anno a San Leonardo di Badia.
Li si può ... andare a passeggiare, a sciare, a slittare, a pattinare, a fare fondo, andare in giro con le ciaspole, mangiare le specialità delle Dolomiti (Krapfen, speck affumicato, salamini deliziosi - sì, piacciono anche a me! - pane con i semi di finocchio, tortellini fatti in casa con ricotta e spinaci, turtles con ripieni da sogno ecc ecc.). Si può sognare davanti alle montagne rosse di sera, farsi raccontare le fiabe delle Dolomiti - che poi non sono fiabe, perchè lì le fate e gli gnomi ci sono davvero!, si può stare seduti al calduccio e guardare bruciare le candele, si può cantare e suonare nella stube, o scivolare giù per il monte sui sacchettoni di plastica (guai! disse la mamma). Il 31 sera si può fare la fiaccolata giù per il Santa Croce e poi mangiare la tradizionalissima torta salata di Mamma Carla in cooperazione con Papà Gian, abbuffarsi di pandori e panettoni e sciacquarsi la gola con lo spumante - o la vodka ;)
Se vi addice, fatevi vivi!

Volendo ci stiamo perchè la stube è grande e ci stanno cinque letti. Se siamo di più si dorme per terra o sotto il tavolo o sul forno o sulla panchetta o nella neve o sotto l'albero di Natale, ma ci stiamo in ogni caso!!

EeeoooO! STACCE! Ghi gge sta?

Lista degli aspiranti pupazzi di neve:
- AgaCattiva Miss Expo 2012
- Willyvan Malo de Espana
- ...

piątek, lipca 20, 2007

napulj

jade dzis do neapolu na jakies dziwne wesele ;)
i czuje sie swietnie ;)
hehe

wtorek, lipca 17, 2007

And the Oscar goes to...


...Ivan Marin!!!!!(za rezyserię, scenariusz i wykonanie Traileru CATTIVI IN WROCŁAW) oraz dla Wszystkich Cattivich z Wrocławia!!!!(za role pierwszoplanowe)!!!!!


Kochani, po raz kolejny obejrzałam Trailer i znowu wywołał we mnie te same uczucia i emocje...To dzieło niesamowite!Przywołuje mi w pamięci tyle wspomnien, uśmiechów, momentów, drobiazgów..ahhh...

Mam nadzieję , że już to wiecie ale powiem jescze raz, ten czas spedzony z Wami wszystkimi i za każdym z osobna we Wrocławiu (I w podróżach!) to był mój najpiekniejszy czas!!!Cudne chwile, które ZAWSZE będę wspominać z uśmiechem na ustach i łezką w oku..

WROCŁAW bez Was to juznie to samo miasto..

Tęsknie za Wami bardzooooo

Bacioni grandi per tutti miei Cattivi di Wrocław!!!!

poniedziałek, lipca 16, 2007

viale trento, 166

moje nowe mieszkanie pelne jest znanych mi dobrze zapachow z przeszlosci. czasem mam wrazenie, ze jestem na hafnerriegelgasse 53, gotuje dla nas obiad i czekam, az wroci z zajec...
a potem sni mi sie i nijak nie moge sie od niej uwolnic...

sobota, lipca 14, 2007

CATTIVI IN WROCLAW 2005-2007

Nudzilem sie i myslalem ze chyba bylby dobry pomysl zrobic film o naszego zyciu we Wroclawiu. Wiekszosc z was juz obejzal ten film, ale jescze Roberto i Marcin chcieli zobaczyc to, co zrobilem z miloscia i dobrymi wspomnmi (=tak sie mówi?) Anyway....
Tu jest wersja troche "renovated" z Filmu Trailer Wroclaw.....

Dziekuje ze byliscie we Wroclawiu!!

http://rapidshare.com/files/42879171/Trailer_Wroclaw.wmv

piątek, lipca 13, 2007

tavolo quinse

po kolacji na plazy w restauracji molo sud ...

od dzis mieszkam w fermo! ;) a od wrzesnia.... najprawdopodobniej w rzymie!!!!!!!!!moj szef chce mnie w koncu przerzucic do biuraaaaa ;)

uciekam po bilet do wroclawia!
3 sierpnia prosze na mnie czekac w kfc! bede kolo 18 ;D
papa

niedziela, lipca 08, 2007

MASTER DEL UNIVERSO


Po roku, wreszcie moje męki i cierpienia zostały wynagrodzone tym oto tytułem nadanym mi oficjalnie przez Uniwersytet Warszawski!Moi drodzy od dziś, możecie do mnie mówić Pani Master del Universo, hehe.
Koniec pociagów IC, wstawania o 4 rano, wychodzenia wcześniej z Camarona, noszenia walizek po dworcach!!!Koniec podróży do zimnej, głośnej, odpychajacej, zadufanowj w sobie Warszawy!!!
Juhhuuuuuuuuuuuuuuuuu =)

sobota, lipca 07, 2007

Yoghurt hispano-alemàn

Este yoghurt esta hecho con leche de aqui (cerca de Frankfurt Oder). Jens lleva la leche a Dresda, donde hacen el yoghurt. Despues camiones lo llevan a Espana donde Ivan lo comprara en el supermercado Dia. Increible, no?

piątek, lipca 06, 2007

i jeszcze cos

I hate Italians! I hate this fucking nation! rzygac mi sie chce od troglodytow, ktorzy mnie otaczaja! od przyglupawych wlochow, ich cyganskich ryjow.... od ich seksualnokulinarnych obsesji!!!!!

Alice, Roberto, Andrea, Michele, Francesco, Francesco, Antonio, przperaszam, jesli was urazilem!

elena

od samego rana bezksztaltna twarz neapoletanskiego golluma wykrzywia sie co jakis czas w lubieznym usmiechu, obnazajac dwa szeregi psujacych sie zebow, poniewaz jego mikroskopijny mozg rozpala do bialosci perspektywa zblizajacej sie nocy. usmiecha sie, mruga do mnie swoim brazowym okiem, wykonujac przy tym dziwne ruchy brudnymi rekami, i mowi: dzisiaj bedziemy ruchac, dzisiaj bedziemy ruchac, a za wszystko placi gino!
po czym wraca do pracy, by za kilka minut powtorzyc swoja mantre, by zapytac mnie: jestes gotowy? chce ci sie jebac? chce ci sie jebac?
noc
martwymi ulicami kluczymy po civitanovie w poszukiwaniu przybytku rozkoszy. gdzies w jakiejs bocznej uliczce niebieski neon wskazuje nam droge do night clubu X, przed ktorym co chwile parkuje jakies auto. z mercedesa wysiada wlasnie jakis bogaty wloski przyglup, sciagajac obraczke z palca serdecznego lewej dloni, wchodzi.
w polmroku przy stolikach siedza mlode dziewczyny i lakomym okiem lypia na wchodzacych potencjalnych klientow. preza sie jak kocice, eksponujac swoje biusty, zadzieraja do gory sukienki, obnazajac jedrne uda, kusza perspektywa cudownych rozkoszy.
stolik
wysoka brunetka ze smiesznym wschodnim akcentem lasi sie do nas, podnoszac swoja mini spodniczke, pokazuje koronkowa bielizne, mowi cos bez ladu i skladu w stanie lekkiego upojenia alkoholowego, po czym sprzedaje sie na straganie cielesnych rozkoszy za 500 e.
samochod
rosyjska kurwa siedzi obok mnie na tylnym siedzeniu i dobiera sie do golluma. robi mi sie niedobrze, kiedy lapie mnie za czlonka zaraz po tym, jak masowala neandertalskiego napoletanczyka. spoliczkowana moim spojrzeniem wraca do golluma, smiejac sie nienaturalnie, pusto, glucho.
dom


..... cdn


z zeszlego tygodnia

zagubiony w czasie i przestrzeni pracuje z neapoletanskim troglodyta, nie potrafiacym sie wyslowic w swoim ojczystym jezyku, oraz z niespelnionym sprzedawca biblii, ktorego przyjecie przez wlochy euro zmusilo do zmiany zawodu, dlawiac sie wlasnymi planami, nadziejami i marzeniami. zapierdalam w jakims smierdzacym magazynie omamiony wizja comiesiecznego eldorada w postaci kilkunastu banknotow o nominale 50 e. cierpliwie znosze kazda minute kazdej godziny kazdego dnia pelna dyskusji o pilce, glupawych tekstow, idiotycznych zartow, w nadziei na nadejscie weekendu... cdn

środa, lipca 04, 2007

Ciao Cattivi!



Cattivi gdzie bedzięcie w lipcu i sierpniu???

Planujemy z Ali podróż do Italii, potem ja chcę tez odbić do Hiszpanii, ale byłoby bez sensu gdybyśmy sie nie spotkali, nie?Najgorszy scenariusz to ten z postu Alice...

Proszę napiszcie gdzie będziecie w lipcu i sierpniu, jakie macie plany, a my z Ali jakoś postaramy sie dopasować!Jeśli wy też macie jakieś pomysły to jesteśmy otwarte na nowe propozycje=) Naszym głównym celem będzie ojczyzna Dantego, bo jakoś tak wyszło, że obecnie (4.07.2007) tam właśnie jest najwięcej Cattivich...Wrocław opustoszał..tylko coraz więcej krasnali wszędzie się pojawia!

Mamy na razie dwa możliwe terminy, ale oczywiście wszsytko może się zmienić!!! 28.07 - 5.08 lub 25.08 - 1.09. Proszę, jak znajdziecie chwilke napiszcie jakie macie plany, oczywiście jestem przekonana, że ją znajdziecie bo jak nie to "będzie kara" - palabras textuales de Alice Cattiva!!

Ściskam was bardzo mocno i do zobaczenia wkrótce, mam nadzieje, z niektórymi przynajmniej...Bacioniiiiiiiiiiiiiii